Raków Częstochowa spada do III ligi

RAKOW_FOTO

Będą derby… w III lidze…

Po 9 latach Raków Częstochowa opuszcza szeregi II ligi piłkarskiej. Po bezbramkowym remisie z Bytovią Bytów, stało się to czego kibice obawiali się od kilku tygodni.

Żeby Raków mógł utrzymać status drugoligowca musiały być spełnione następujące warunki: zwycięstwo częstochowian z Bytovią, przynajmniej remis MKS-u Kluczbork z Ruchem Zdzieszowice lub porażka Górnika Wałbrzych z Wartą w Poznaniu. Niestety, żaden z tych warunków nie został spełniony.

Raków przystąpił do meczu z Bytovią mocno zmotywowany. Jednak pierwsza połowa nie dostarczyła kibicom spodziewanych emocji. Gra toczyła się w środku pola, bez klarownych sytuacji dla obu drużyn. Właściwie tylko końcówka pierwszej części sprawiła, że kibice mogli uwierzyć w dobry wynik czerwono – niebieskich. W 43 minucie Lenkiewicz uderzył zza pola karnego, ale bramkarz Bytovii Tomasz Laskowski zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Chwilę później po dośrodkowaniu Damiana Lenkiewicza fantastycznie głową uderzał Da Silva, ale znowu skutecznie interweniował bramkarz gości.

Druga połowa toczyła się w znacznej mierze na połowie Bytovii. W 70. minucie Robert Brzęczek z pięciu metrów przestrzelił minimalnie. W 83 minucie piłkę po strzale Dawida Retlewskiego zmierzającą do bramki, w ostatniej chwili wybił Michał Pietroń. Mimo, że Raków do końca próbował wygrać, kibice którzy w liczbie około 3 tysięcy zgromadzili się na stadionie, nie doczekali się bramki.

Po spotkaniu kibice długo nie mogli uwierzyć w to co się stało. Długo czekali pod budynkiem klubowym na działaczy i zawodników Rakowa. Nikt do nich niestety nie wyszedł.

Teraz nadszedł czas na rachunek sumienia zarówno ze strony działaczy jak i piłkarzy Rakowa. Oczywistym jest fakt, że wielu zawodników z dzisiejszego składu nie będzie występowało na boiskach III ligi. A jednocześnie trzeba budować skład, który pozwoli tej drużynie odbudować się w przyszłym sezonie i walczyć o powrót w drugoligowe szeregi To nie będzie łatwe. Ale po pierwsze – dla wiernych kibiców Rakowa należy o to walczyć, po drugie – miejsce drużyny z takimi tradycjami jak Raków jest na pewno w innym gronie niż grono trzecioligowców.