Hołd z kwiatów na Jasnej Górze

 

W święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, na Jasnej Górze tradycyjnie odbyły się uroczystości.

Obchody rozpoczęły nieszpory w Kaplicy Matki Bożej. Podczas nabożeństwa abp Wacław Depo mówił do wiernych:

-Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w  świetle tajemnicy słowa wcielonego. Prawdę tę należy w sposób szczególny odnieść do Maryi, która wprowadziła w ludzkość odwiecznego Syna Bożego i która nigdy nie może być oddzielona od tego który znajduje się w samym centrum Bożego Planu Zbawienia, odkupienia przez Niego. Tajemnice życia Maryi wyjaśniają się dopiero w pełny sposób w świetle tajemnicy Chrystusa i Jego Kościoła. To spojrzenie wiary Kościoła znalazło swój głęboki wyraz w znanym teologicznym stwierdzeniu: „Przez Maryję do Jezusa”.

Po nieszporach duchowieństwo, siostry zakonne, przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń oraz rzesze wiernych archidiecezji częstochowskiej i pielgrzymi, przeszli w procesji światła, prowadzeni przez krzyż i dzieci z pochodniami, na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam metropolita częstochowski dokonał aktu zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata.

-O Jasnogórska Matko i przewodniczko na polskich drogach zawierzenia Bogu. Tak jak od pokoleń witasz swoje dzieci na ty  wzgórzu, pielgrzymów przekraczających progi Twojego domu, tak powiedz dziś o nas swojemu synowi, którego po raz kolejny przyszliśmy zaprosić w nasze życie. Powierzamy Ci siebie, nasze wspólnoty duchowe i rodzinne. Matko, która jesteś prawdziwą pomocą i ochroną, obroń nas od złego ducha nienawiści, pogardy i wszelkich podziałów. Obroń Kościół na ziemi polskiej, aby miał odwagę głoszenia prawdy w porę i nie w porę. Obroń Polskę, która jest naszym domem oddanym Tobie. 

Abp Wacław Depo na podnośniku wozu strażackiego przygotowanego przez Państwową Straż Pożarną w Częstochowie został uniesiony na wysokość figury, gdzie złożył wiązankę z białych kwiatów.

Na zakończenie uroczystości hołd z kwiatów Matce Bożej złożyli ojcowie paulini i pielgrzymi zgromadzeni pod jasnogórskim szczytem.

Jakub Szewczyk