AZS po słabym meczu wygrywa z BBTS-em

azsSiatkarze AZS-u Częstochowa wygrali piąte ligowe spotkanie w tym sezonie. W starciu dwóch najsłabszych drużyn PlusLigi okazali się lepsi od BBTS-u Bielsko-Biała. Szkoleniowcy obu drużyn nie byli jednak zadowoleni z poziomu tego meczu. Poniżej prezentujemy to, co mieli do powiedzenia trenerzy oraz kapitanowie obu drużyn tuż po zakończeniu spotkania.

AZS Częstochowa – BBTS Bielsko – Biała 3:2 (-18, 20, 23, -21, 13)

Grzegorz Kokociński (kapitan BBTS-u): Wywozimy jeden punkt, choć na pewno liczyliśmy na więcej. Po pierwszym secie wyglądało to naprawdę dobrze, ale potem pojawił się duży przestój w naszej grze. Do gry powróciliśmy dopiero w czwartym secie, a w tie-breaku niestety popełniliśmy więcej błędów od poprzednika i przegraliśmy. Nadal okupujemy ostatnie miejsce w tabeli, chcemy się jak najszybciej pozbierać, ponieważ w środę gramy już kolejne spotkanie.

Dawid Murek (kapitan AZS-u): Sama wygrana na pewno cieszy. BBTS przyjechał dzisiaj do nas po trzy punkty, my mieliśmy takie samo nastawienie, ponieważ obu drużynom bardzo ich brakuje. Teoretycznie istnieje jeszcze jakaś szansa na pierwszą ósemkę. Pozostała nam nadzieja, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Styl niestety był dziś bardzo słaby, widać było, że z każdą minutą gaśniemy. To zmęczenie gdzieś narasta, ale nie będziemy się nim tłumaczyć, bo warunki są takie same dla wszystkich.

Janusz Bułkowski (trener BBTS-u): Był to klasyczny mecz walki. AZS potrzebuje punktów tak samo jak my. Cieszymy się z tego, że jest to pierwsze spotkanie wyjazdowe, z którego udaje nam się przywieźć jakąkolwiek zdobycz. Nie ujmując nic obu drużynom tych błędów z każdej strony siatki było dziś co niemiara. Moi zawodnicy chyba w końcu uwierzyli w siebie i liczę, że w końcu przełamiemy tą złą passę. Kibicom ten mecz mógł się podobać, trenerom już na pewno dużo mniej.

Marek Kardos (trener AZS-u): Zwycięstwo cieszy, ale zagraliśmy słaby mecz. Gramy teraz co trzy dni i jak do tej pory zawsze lepiej gramy w środy. Zostało nam jeszcze kilka spotkań i mam nadzieję, że więcej kontuzji już mieć nie będziemy. Musimy oszczędzać zawodników, stąd nie możemy cały czas grać podstawową szóstką. Blokiem zagraliśmy dziś naprawdę dobrze, ale gra obronna szwankowała. Bardzo martwią mnie neurochirurgiczne problemy Michała Bąkiewicza. Ja chce, aby on się dokładnie przebadał, ponieważ to są bardzo poważne sprawy. Michał powinien wrócić do treningów dopiero wtedy, kiedy będzie pewne, że nie zagraża to jego zdrowiu.

Mariusz Rajek