Biegali po życie dla podopiecznych Hospicjum

„Wybiegaj życie” – pod takim hasłem już po raz drugi na częstochowskiej Promenadzie im. Czesława Niemena i w Lasku Aniołowskim odbyła się seria biegów charytatywnych. Ich celem była pomoc dzieciom – podopiecznym Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej.

Spiritus movens przedsięwzięcia jest Martyna Wiśniewska – przedstawiciel Studenckiego Naukowego Koła Terapeutów przy Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie. Słuchają organizatorki, nie można się nie zarazić od niej energią do pomagania innym. Zapytaliśmy ją, kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł zorganizowania imprezy pod hasłem „Wybiegaj życie”:

– Pomysł powstał już rok temu z połączenia chęci pomoc innym, organizacji ciekawej imprezy i z zamiłowania do sportu. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni tegoroczną frekwencją. W biegach uczestniczyło ok. 500 osób. Nie spodziewaliśmy się takiego zainteresowania.

Martyna Wiśniewska miała wielu dzielnych i oddanych pomocników. Jednym z nich był Paweł Pezda:

– Reprezentuję Stowarzyszenie „MONAR” z Dębowca. Wspieram moją serdeczną przyjaciółkę Martynkę, która jest organizatorką tej świetnej imprezy. Pomaganie jest świetne. Dzięki Bogu ja nie potrzebuję pomocy, ale nie wiadomo, co może spotkać nas, nasze dzieci czy rodziny. Wiele osób czeka na wsparcie. Razem możemy dużo osiągnąć. Miła atmosfera i wspaniali, zapaleni do pomocy ludzie – to jest nasza siła.

Uczestnicy serii biegów charytatywnych „Wybiegaj życie” byli absolutnie zgodni co do zasadności organizacji wydarzenia – jak najbardziej warto:

– Takie imprezy są bardzo potrzebne, przede wszystkim dlatego, że możemy pomóc dzieciom. To one są najważniejsze. Chciałabym, żeby jak najwięcej organizacji włączało się w pomoc najmłodszym – powiedziała Patrycja Wiśniewska.

– Nasza córka organizuje ten bieg i to ona nas zachęciła do udziału w nim – przyznaje z szerokim uśmiechem na twarzy Czesław. – Trzeba pomagać tym tak bardzo poszkodowanym dzieciakom i wnieść w ich życie trochę radości – dodaje Renata. – Oby jak najwięcej osób angażowało się w taką pomoc.

Przed rozpoczęciem biegu rozmawialiśmy również z Sebastianem:

– Jestem dobrze przygotowany do zawodów, ale w takich imprezach wynik nie jest najważniejszy. Liczy się przede wszystkim pomoc chorym. Dzisiejsze wydarzenie ma bardzo atrakcyjną formę. Do końca nie byłem pewny, czy wziąć w nim udział, ale kiedy dowiedziałem się o idei tego biegu, pomyślałem, że warto pobiec.

Organizatorzy przygotowali dla biegaczy cztery dystanse: 400 m, 1 km, 5 km i 10 km. Każdy zawodnik miał zapewnione: pomiar czasu, pamiątkowe medal i koszulkę, numer startowy, baton energetyczny, wodę, poczęstunek, opiekę medyczną, ale przede wszystkim – dobrą zabawę i satysfakcję z pomocy podopiecznym Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. Jednym z warunków startu w biegu była wpłata darowizny w kwocie min. 30 zł.

MO