Co z budową stadionu Rakowa?

Sporo kontrowersji narosło po ostatniej sesji Rady Miejskiej wokół budowy stadionu Rakowa Częstochowa. Z paragrafu 2 uchwały Rady Miasta z 29 listopada wynika, że inwestycja budowy stadionu zostanie wprowadzona do budżetu tylko wtedy, jeżeli dofinansowanie ze strony Ministerstwa Sportu wyniesie w ramach „Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu” minimum 70%. Tymczasem z ogólnodostępnej na stronie Ministerstwa Sportu informacji wynika, że maksymalna regulaminowa wysokość dofinansowania w ramach „Programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu” wynosi 50%.

O konieczności takiego obiektu w naszym mieście nie trzeba wiele mówić. Nasz zespół piłkarski, Raków, gra dobrze i pnie się wysoko do grona najlepszych drużyn w Polsce. Za tym idzie reklama i splendor dla Częstochowy, dlatego miasto powinno zapewnić warunki do rozgrywek w Częstochowie. To jest obowiązek prezydenta. Jeśli tego nie zrobi, to nasza drużyna będzie grała na wynajmowanym stadionie, a nie u siebie. O roli kibiców i magicznego miejsca własnego stadionu jako wsparcie wszyscy wiemy. Co na to prezydent Matyjaszczyk? Mówi, że chce powstania obiektu, ale za słowami nie idą czyny, bo te przeczą deklaracjom. Prezydent ma złożyć wniosek do Ministerstwa Sportu o przyznanie środków na budowę stadionu. W złożonej do Rady Miasta uchwale prezydent określa, że zrealizuje zadanie, jeżeli dostanie na nie 70% dotacji. Perfidnym działaniem jest właśnie takie określenie wymagań, niejako poprzez szantaż Ministerstwa, jeżeli wiadomym jest fakt, że przyznaje ono środki w tym konkursie do 50% kosztów zadania. W ten sposób prezydent Matyjaszczyk pokazuje, że tak naprawdę nie chce, aby nasze miasto miało taki obiekt i nie działa dla dobra mieszkańców miasta. Swoim działaniem bawi się w rozgrywki i przepychanki polityczne. Mówienie tutaj o dobrej woli, przy jednoczesnym obarczaniu winą Ministerstwa Sportu za brak środków na obiekt, jest perfidną grą. Czyny prezydenta Matyjaszczyka pokazują po raz kolejny, że dla niego nie liczy się miasto i dobro jego mieszkańców, a sama władza w mieście – komentuje całą sprawę radny PiS Paweł Ruksza.

Fakty są takie, że budowa stadionu nie jest wprowadzona jako zadanie do budżetu miasta na rok 2019. To świadczy tylko o jednym: zadanie nie może być zrealizowane.

PNP

foto: Raków Częstochowa