Czarne chmury nad „Słowackim”

DSCF9370

Burzliwa dyskusja na sesji Rady Miasta, manifestacja z transparentami w Alejach czy zbieranie podpisów na listach poparcia – w Częstochowie burza wokół „sprawy Słowackiego” dorównuje intensywnością zakończonej niedawno kampanii przed wyborami prezydenckimi. Choć władze miasta uspokajają, że krzywdy szkole nie zamierzają zrobić, nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, co dalej z siedzibą jednego z najbardziej rozpoznawalnych i zasłużonych dla Częstochowy liceów.

Tak naprawdę o tym, że obiektowi, w którym mieści się częstochowskie liceum im. Juliusza Słowackiego, przydałby się poważny remont, wiadomo od wielu lat. Budynek powstał na przełomie XIX i XX wieku i dawno już przestał być obiektem nowoczesnym. Na przeszkodzie stoi między innymi jego usytuowanie, uniemożliwiające praktycznie dojazd ciężkim sprzętem budowlanym. Argument ten wykorzystywali m.in. zwolennicy teorii, według której niemożliwe jest wybudowanie przy szkole hali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia. Spełniająca tę rolę od wielu lat sala, w której ćwiczą uczniowie popularnego „Słowaka”, delikatnie mówiąc, nie jest wizytówką szkoły. Kilka lat temu wydano szkole zalecenia przeprowadzenia prac remontowych, obejmujących m.in. wymianę instalacji centralnego ogrzewania. Ze względu na brak funduszy odłożono je na półkę. Udało się za to w ostatnim czasie wymienić okna i przeprowadzić naprawę dachu. Naprawdę groźnie brzmią jednak zapisy w wydanych w wyniku kontroli decyzjach Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej z połowy kwietnia. W jednym z pism czytamy m.in., że: „(…) w związku ze stwierdzeniem (…) warunków technicznych niezapewniających bezpiecznej możliwości ewakuacji budynku I Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego zlokalizowanym przy ul. Kościuszki 8 i uznaniem go za zagrażający życiu ludzi, nakazuje się: (…)”. W tym miejscu następuje lista kilkunastu zaleceń, które należy zrealizować, aby szkoła mogła funkcjonować zgodnie z obowiązującymi przepisami ppoż. Z zastosowaniem się do większości strażackich wskazówek nie powinno być większego problemu, bo są to np. usunięcie łatwopalnej wykładziny podłogowej czy wyposażenie drogi ewakuacyjnej w oświetlenie awaryjne. Realizacja innych punktów oznacza jednak zaangażowanie sporych nakładów finansowych i przeprowadzenie poważnych prac remontowych. To z kolei wiąże się z zaburzeniem rytmu codziennego funkcjonowania placówki. W tej chwili w pobliże „Słowaka” nie można dojechać nie tylko ciężkim sprzętem budowlanym, ale i ciężkim wozem strażackim, co może być brzemienne w skutki. – Szkoła ma podpisaną umowę z właścicielem „Placu Jacka”, który zobowiązał się do udostępnienia drogi ewakuacyjnej, także pasa do przejazdu służb ratowniczych – wyjaśniała na antenie radia „Fiat” Urszula Zaleska, wiceprezes Stowarzyszenia Przyjaciół i Absolwentów Liceum im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie. – Również Biblioteka Publiczna wyraziła zgodę, by od strony jej bramy można było wejść do szkoły.
Ostateczny termin, w jakim szkoła musi zmieścić się z wprowadzeniem w życie strażackich zaleceń, to koniec 2016 roku. Zdania na temat, czy realizacja takich robót będzie możliwa bez sparaliżowania życia szkoły, są podzielone. Dlatego pojawiły się propozycje tymczasowej przeprowadzki. Jedną z alternatyw jest budynek przy ul. Legionów, po przeniesionym Zespole Szkół im. Andersa. Obecnie „Słowacki” funkcjonuje przy jednej z głównych arterii komunikacyjnych Częstochowy, w samym jej centrum. Dostanie się na ul. Legionów jest o niebo trudniejsze i z większości dzielnic miasta dużo bardziej czasochłonne, nic więc dziwnego, że taka propozycja nie podoba się uczniom i gronu pedagogicznemu. Jest to istotne zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, że mniej więcej połowa uczniów szkoły to osoby dojeżdżające spoza miasta, korzystają- ce z komunikacji publicznej. Dworzec PKP i PKS dzieli od szkoły zaledwie kilka tramwajowych przystanków. Ci, którzy nie dysponują swoimi samochodami, byliby zdani jedynie na wybrane linie MPK. – Można sobie wyobrazić, jak bardzo skomplikowałaby się po takiej przeprowadzce sytuacja, związana z dojazdem do szkoły. Zwłaszcza, dla młodzieży, która przyjeżdża spoza Częstochowy. Część uczniów wybrała przecież tę szkołę właśnie dlatego, że może dość do placówki z dworców – wyjaśnia Urszula Zaleska.
Atmosferę wokół sytuacji liceum im. Słowackiego dodatkowo podgrzewają podejrzenia, że ewentualna przeprowadzka mogłaby skutkować tym, że placówka już nigdy nie wróciłoby do swej macierzystej siedziby.
– Ta szkoła jest dobrem wspólnym Częstochowy. Mam nadzieję, że władze miasta zdają sobie z tego sprawę i nie dopuszczą do przeniesienia szkoły w inne miejsce – uważa Urszula Zaleska.
Wydział Inwestycji i Zamówień Publicznych częstochowskiego magistratu nakazał przeprowadzenie ekspertyzy, która ostatecznie ma przesądzić, czy realizację strażackich zaleceń uda się przeprowadzić, nie zamykając szkoły dla uczniów i nauczycieli. Powinna się ona pojawić przed końcem maja. Wkrótce potem częstochowskie władze, jako organ prowadzący dla Liceum Słowackiego, podejmą decyzję, co dalej.

Adam Jakubczak