Częstochowa starzeje się i wyludnia

Nawet optymiści przyznają, że Częstochowa „starzeje się”, bo wyraźnie widać, że częstochowian jest coraz mniej oraz, że są coraz starsi. Analiza danych z ostatnich 18 lat nie napawa optymizmem. Miasto, które kiedyś liczyło ok. 254 tys. mieszkańców znacznie zmieniło swoją strukturę demograficzną. –  Liczba mieszkańców jest obarczona pewnym błędem. To , że ktoś jest zameldowany nie musi oznaczać, że mieszka w Częstochowie i odwrotnie. Z uwagi na dynamikę zjawiska migracji wewnętrznych trudno jest wskazać faktyczny margines. Więcej jest osób, które są zameldowane, a nie mieszkają – mówi Jolanta Włodarkiewicz–Piątek z Wydziału Spraw Obywatelskich częstochowskiego magistratu.

Brakuje poważnych inwestycji, szczególnie prywatnych; kurczy się rynek pracy, gdyż nie ma przedsiębiorstw – zwłaszcza dużych; młodzi ludzie nie chcą swojej przyszłości wiązać z rodzinnym miastem i masowo je opuszczają. Oczywiście przyczyn jest znacznie więcej. Jedną z nich jest naturalny proces dynamicznego przemieszczania się ludzi w skali tak polskiej, jak europejskiej i światowej –  mówi socjolog dr Beata Pawlica.

Zjawisko wyludniania miast związane jest nie tylko z migracją młodych i mobilnych ludzi z mniejszych ośrodków do większych. Od wielu lat obserwujemy też proces przeprowadzki mieszkańców na przedmieścia lub peryferia miast. Przykładowo z Poznania w ciągu 15 lat wyprowadziło się ponad 35 tys. osób.

Podobne zjawiska zauważalne są w innych polskich miastach między innymi: Rzeszowie, Lublinie czy Zabrzu. W tym ostatnim wg demografów do 2050 roku ubyć może nawet 90 tys. ludzi. W Opolu może być ponad 46 tys. mieszkańców mniej. Dotyczy to także takich miast jak Tarnów, Świętochłowice czy Bytom, których populacja do 2050 roku może zmniejszyć się nawet o połowę.

PNP