Czy obwodnica Częstochowy zostanie oddana do końca roku?

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad unieważniła przetarg związany z pracami wykończeniowymi na autostradowej części obwodnicy Częstochowy. Powodem tego był brak chętnych wykonawców na podjęcie prac, co mogło wiązać się ze zbyt niską ceną oferowaną przez inwestora.

Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, w przypadku nierozstrzygnięcia przetargu, inwestor może wybrać wykonawcę w innym trybie.

– Po dokonaniu analizy sytuacji stwierdziliśmy, że optymalnym sposobem wyboru wykonawcy będzie w trybie „z wolnej ręki”. Zakładamy, że w tym tygodniu zostanie wysłane zaproszenie do wykonawcy, celem przeprowadzenia negocjacji i ustalenia warunków realizacji zamówienia. W naszej ocenie pozwoli to jeszcze w tym miesiącu związać się umową – przekonywał Marek Prusak z GDDKiA w Katowicach.

Wspomniana umowa pozwoli dokończyć i oddać do użytku długo oczekiwaną przez częstochowian obwodnicę na odcinku węzeł Rząsawa – węzeł Blachownia. Postępowanie z tzw. wolnej ręki ma z kolei pozwolić na wyłonienie potencjalnego wykonawcy w dużo szybszy i mniej formalny sposób:

– Spowoduje to, że harmonogram, który sobie wyznaczyliśmy, pozostaje niezmieniony. Pozwoli nam to utrzymać terminy i udostępnić kierowcom ten odcinek autostrady w grudniu – dodał rzecznik.

Sprawę ewentualnego przesunięcia terminu oddania częstochowskiej obwodnicy do użytku komplikuje fakt, że już w 2020 roku planowana jest jedna z największych inwestycji drogowych w historii miasta. Chodzi o przebudowę miejskiego odcinka DK1 Częstochowa oraz budowę dwóch estakad – nad skrzyżowaniami z ul. Legionów i Krakowską oraz zastąpienie istniejącej estakady rakowskiej nową konstrukcją. Miejski Zarząd Dróg i Transportu uspokaja, że nie ma powodów do obaw.

– Myślę, że do momentu rozpoczęcia miejskiej inwestycji przejezdność obwodnicy Częstochowy zostanie uzyskana. Miejmy też na uwadze, że w przypadku niedrożności autostrady i rozpoczęciu naszych prac na trasie DK1 oraz przy obecnych remontach w śladzie na północ od Częstochowy w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego i Tuszyna, korki mogłyby zacząć się w okolicach Piotrkowa, a skończyć w Siewierzu. Wspólny interes jest taki, by miasto przeżyło swój „bum” inwestycyjny, jeśli chodzi o kwestie drogowe. Na sytuacje z zewnątrz wpływu nie mamy – powiedział Maciej Hasik, rzecznik prasowy MZDiT w Częstochowie.

Przypomnijmy, że GDDKiA planuje oddać autostradową część obwodnicy Częstochowy do końca tego roku. Z kolei inwestycje związane z miejskim odcinkiem DK1 wzdłuż Al. Wojska Polskiego mają potrwać do 2021 roku.

BNO
Fot.: GDDKiA