Pikieta przed urzędem miasta: „Matyjaszczyk, oddaj kasę!”

Pracownicy częstochowskiej pomocy społecznej i powiatowego urzędu pracy zorganizowali pikietę przed Urzędem Miasta Częstochowa.

W trakcie demonstracji, do której doszło we wtorek 9 października po południu, protestujący podkreślali, że Rada Miasta Częstochowy wiele miesięcy temu przyjęła uchwałę o podwyżkach dla jednostek podległych urzędowi w kwocie 9,5 mln zł, a pod koniec września dodatkowo 3 mln zł dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Domu Pomocy Społecznej, Częstochowskiego Centrum Świadczeń oraz Powiatowego Urzędu Pracy. Akcję protestacyjną zorganizowały związki zawodowe działające w tych jednostkach: NSZZ „Solidarność” w MOPS, Związek Zawodowy Pracowników Samorządowych Pomocy Społecznej oraz Związek Zawodowy Regionu Częstochowskiego.

Związki Zawodowe działające w jednostkach samorządowych wyrażają zaniepokojenie w związku z brakiem decyzji prezydenta Miasta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka w sprawie podziału środków zabezpieczonych przez Radnych Miasta w kwocie 3.000.000 zł. na wzrost wynagrodzeń w 2018 roku. Biorąc pod uwagę fakt, że na przestrzeni ostatniego roku prezydent Miasta Częstochowy ignorował wszelkie wnioski przedstawicieli pracowników dotyczące spotkań i rozmów na temat konieczności wzrostu płac, a tym samym nie doszło do ani jednego spotkania, co naszym zdaniem jest wyrazem aroganci i braku szacunku dla pracowników, a także naruszeniem elementarnych zasad dialogu społecznego, mówimy dość! Jako przedstawiciele pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Domu Pomocy Społecznej, Częstochowskiego Centrum Świadczeń oraz Powiatowego Urzędu Pracy żądamy natychmiastowego podziału środków zabezpieczonych uchwałą z dnia 25 września 2018 r. podjętą przez Radę Miasta Częstochowy w kwocie 3.000.000 zł. na wzrost wynagrodzeń dla ww. jednostek oraz bezzwłoczne podjęcie rozmów w tym temacie – czytamy w stanowisku Związków Zawodowych działających w jednostkach samorządowych prowadzonych przez miasto Częstochowa.

Protestujący domagali się wyjaśnień od Prezydenta Częstochowy, ten jednak nie wyszedł do protestujących.

PK