SOR znalazł lekarzy, bo zaproponował im lepszą pensję

Czy Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Mirowskiej 15 w Częstochowie czeka likwidacja? Groźba twierdzącej odpowiedzi na to pytanie pojawiła się pod koniec lutego. Zdaniem władz Miejskiego Szpitala Zespolonego, do którego należy SOR przy Mirowskiej, jedynym powodem planów miał być brak lekarzy chętnych do pracy.

Jest potrzebny SOR. Jest potrzebny taki SOR, jaki został teraz wybudowany, z personelem, który staramy się zapewnić. Dzisiaj to jest jedno z najważniejszych miejsc zabezpieczających bezpieczeństwo mieszkańców Częstochowy i okolicznych gmin – mówi Wojciech Konieczny, dyrektor naczelny szpitala.

Wcześniej SOR został zamknięty na kilka miesięcy w związku z remontem. Jak zapowiadali wówczas parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości z regionu częstochowskiego, na zamknięcie SOR-u zgodę musi wyrazić administracja rządowa. A ta nie zamierza takiej zgody wyrażać. Jak jednak powiedział podczas dzisiejszej (środa 14 marca) konferencji prasowej Wojciech Konieczny, dyrektor naczelny szpitala, ostatecznie udało się pozyskać 8 lekarzy do pracy na SOR-ze. W jaki sposób? Dzięki podwyżce stawki godzinowej z przedziału 40-70 zł na 70-110 zł.

Do zatwierdzenia funkcjonowania drugiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (pierwszy jest na Parkitce) potrzeba zgody NFZ.

Śląski Urząd Wojewódzki zwrócił się do śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o opinie dotyczącą wyrażenia zgody na czasową przerwę w udzielaniu świadczeń w ramach Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, które zgłosił Miejski Szpital Zespolony w Częstochowie na okres od 1 kwietnia do 30 czerwca. Taka opinia została wydana przez śląski oddział NFZ i jest to opinia negatywna. Dla nas jest istotne, żeby pacjenci mieli dostęp do tego rodzaju świadczeń – mówi Małgorzata Doros, rzecznik śląskiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Dziennie z SOR-u przy ul. Mirowskiej 15 korzysta około 70 osób.

PK