Bociek show, czyli AZS gra z Zaksą

DSC_2982

Już jutro ,w kolejnym meczu PlusLigi AZS podejmował będzie Zaksę Kędzierzyn-Koźle. Spotkania pomiędzy tymi zespołami od lat elektryzują kibiców obu zespołów, przed kilkoma laty to właśnie ekipy z Częstochowy i Kędzierzyna nadawały ton rozgrywkom ligowym, pomiędzy siebie rozdzielając mistrzowskie tytuły. Dziś w czołówce pozostał tylko Kędzierzyn, a AZS stał się jedną z najsłabszych drużyn. Jutrzejszemu starciu znów jednak towarzyszyły będą wielkie emocje, niestety pozasportowe. Kością niezgody pomiędzy klubami jest Grzegorz Bociek. Przypomnijmy, że siatkarz ten w poprzednim sezonie występował w drużynie z Częstochowy. Po sezonie chcąc podnosić swój poziom sportowy postanowił przejść do Zaksy. Na taki ruch nie zgadzał się sternik AZS-u, Konrad Pakosz twierdząc, że zawodnika obowiązuję dwuletni kontrakt w Częstochowie. Tyle tylko, że prezes Pakosz opierał się na umowie… słownej. Przez rok nie podpisał bowiem z zawodnikiem wiążącej umowy. Bociek wobec takiego stanu rzeczy odszedł do Kędzierzyna, w międzyczasie został podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski, a AZS postanowił domagać się swoich roszczeń w Sądzie Odwoławczym przy Polskim Związku Piłki Siatkowej.

Po wielu miesiącach, w styczniu tego roku zapadł korzystny dla częstochowian wyrok. Olbrzymie kontrowersje wzbudzało jednak to, że zasiadał w nim były prezes AZS-u Andrzej Gołaszewski. Wykonanie decyzji Sądu szybko zostało zresztą wstrzymane. W ostatnich dniach sprawa znów nabrała nowego obrotu. Zmieniony skład Sądu Odwoławczego ponownie przyznał rację AZS-owi, a klub z Częstochowy zapowiedział, że będzie domagał się walkowera, jeśli w najbliższym meczu obu drużyn Bociek zagra. Zadziwiona takim podejściem do sprawy jest prezes klubu z Kędzierzyna, Sabina Nowosielska. – Komunikat Sądu Odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej z 23 stycznia stwierdza, że nie zajmował się przynależnością klubową zawodnika, a sprawą dyscyplinarną. Wygląda na to, że o tym, czy Grzegorz Bociek będzie mógł grac czy nie zadecyduje Polska Liga Piłki Siatkowej. Nasz klub oraz Grzegorz Bociek złożyliśmy już w tamtym tygodniu odwołanie do Trybunału Arbitrażowego przy Polskim Komitecie Olimpijskim i sprawa jest w toku. Prezes Pakosz może wnioskować o walkower i być może jutro go nawet dostać, ale jeśli za 3 tygodnie Trybunał Arbitrażowy stwierdzi, że nasza skarga jest przyjęta, to będziemy mieć prawo domagać się powtórzenia nie tylko meczu w Częstochowie, ale wszystkich tych, w których nie moglibyśmy korzystać z Boćka. Prezesowi Pakoszowi mogę polecić, aby zawsze czytał ze zrozumieniem. Wcześniej wysłał pismo do Grzegorza Boćka, iż domaga się jego stawienia na treningi w Częstochowie. Tymczasem Sąd w ogóle nie zajmował się przynależnością klubową siatkarza. Są to informacje, fakty powszechnie dostępne, można je znaleźć nawet na stronie PZPS-u. Czasem za tokiem rozumowania prezesa Pakosza naprawdę trudno trafić – mówi prezes Zaksy.

Zdaniem prezes Nowosielskiej na całej tej sprawie nikt nie zyskuje, jest za to sporo do stracenia. – W całej tej sprawie cierpią oba kluby, zawodnik, kibice. Nie tak powinno się załatwiać sprawy, ale w tej sytuacji, co mamy innego zrobić? Wszystko można było rozstrzygnąć w sądzie polubownym, ale jak zawodnik nie miał podpisanego kontraktu to się tak nie da. Udzielam się w sporcie dopiero półtora roku, ale to zdarzenie mnie w jakimś sensie zniechęca. Naprawdę nie było moją intencją, aby w taki sposób kłócić się o zawodnika. Ja osobiście bym się wstydziła, gdyby na zewnątrz wypłynęła informacja, że któryś z moich zawodników grał cały sezon bez podpisanego kontraktu. Jeżeli PLPS nie dopuści zawodnika do gry, to po ewentualnych korzystnych dla nas rozstrzygnięciach Trybunału Arbitrażowego trzeba będzie mecz powtórzyć. Wizerunkowo traci na tym zarówno AZS Częstochowa, jak i Zaksa Kędzierzyn. Traci cała polska siatkówka – dodaje Sabina Nowosielska.

Zapowiada się, że to niestety nie koniec sporu o atakującego reprezentacji Polski. Jutrzejsze spotkanie w hali na Zawodziu na pewno zapowiada się emocjonująco. Nie tylko na parkiecie. Początek o godzinie 17.00.

Mariusz Rajek