Święcenia diakonatu w Częstochowie A.D. 2020

Święcenia diakonatu w Częstochowie A.D. 2020

23 maja bp Andrzej Przybylski w Bazylice Archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie wyświęcił czterech alumnów Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej na diakonów. W słowie skierowanych do najmłodszych duchownych archidiecezji przypomniał rolę kapłańskiej stuły.

– To było oczywiście tylko taką prowokacją, bo tych znaków służby diakońskiej jest pewnie dużo więcej, natomiast stuła kojarzy nam się z kapłanami, a my przy ołtarzu, podczas liturgii właśnie po tym najczęściej rozróżniamy czy to jeszcze jest zwykły kleryk, czy to jest diakon czy to już ksiądz. Kiedy widzimy takiego młodego człowieka w albie lub komży przepasanego stułą to wiemy, że to diakon i chciałem do tego znaku nawiązać, bo wiadomo, że żeby zostać księdzem to dzisiaj trzeba mieć odwagę do tego żeby zgodzić się na to żeby dźwigać ludzkie problemy, problemy świata też Kościoła – powiedział biskup. Żeby to było możliwe, tak po chrześcijańsku no to trzeba dokonać rzeczy najtrudniejszej czyli takiego przekreślenia siebie, swojego „ja” bo ono nas najbardziej przecież ogranicza – stwierdził hierarcha.

Nowi diakoni Kościoła częstochowskiego jako Ewangelię na Mszę święceń wybrali ewangelię o obumieraniu ziarna rzuconego w glebę.

– To, co mówimy, może źle brzmieć, świat się z tym nie chce zgodzić, że mamy przekreślać siebie, mamy się umartwiać, mamy z czegoś zrezygnować. Jezus mówi tak, ale to jest jakby jedna strona medalu, bo za tym umartwieniem, za tym przekreśleniem siebie jest coś dużo więcej, jest życie wieczne, jest obfitość, jest hojność darów Bożych i to chce Jezus w tej metaforze powiedzieć, że ziarno obumiera nie dla samego obumierania, nie dla umartwiania się, ale żeby dać życie, żeby dać chleb, żeby podtrzymywać życiem innym. Jak się o tym pamięta to i śmierć się czasem przyda – stwierdził bp Przybylski. – Jak się kocha, jak się wie, że się to robi dla dobra drugich, żeby inni się zbawili, to wtedy to nie boli – podsumował.

Dk. Paweł Caban, parafia św. Jana Chrzciciela w Lgocie-Mokrzeszy

Miałem myśli przede wszystkim takie, że Duch Święty znowu działa, że znowu zstępuje, że Kościół się nie starzeje, że ciągle Pan Bóg jest żywy i nas dotyka. Cieszę się, że dzisiaj stało się to moim udziałem, że jestem po prostu darem dla Kościoła i znakiem, że Pan Bóg jest i On jest blisko nas w tym czasie, który wydaje się taki trudny to On jest, On jest i działa i ciągle obdarza Kościół nową młodością. To przede wszystkim towarzyszyło mi podczas dzisiejszego obrzędu. To, co jest źródłem prawdziwego szczęścia, które się nie kończy, to oblicze Pana Jezusa, oblicze wyryte na naszym sercu to, że On jest tak blisko nas, a my jesteśmy w nim, że jesteśmy z Nim zjednoczeni. Dlatego cieszę się, że ten uśmiech też był jakieś tego widocznym znakiem, bo to też mam w sercu.

Dk. Kamil Cudak, parafia Najświętszej Maryi Panny Bolesnej w Gidlach

Bardzo głęboko przeżyłem obrzęd święceń, szczególnie na litanii i modlitwie święceń. Takie bardzo i duchowo głębokie przeżycia no i też wiadomo wzruszenie, bo to już jest nowy etap, już człowiek jest duchownym, co zobowiązuje do służby i posłuszeństwa, które przyrzekaliśmy w czasie obrzędu.

Dk. Kamil Jastrząb, parafia św. Brata Alberta w Zawierciu

Myślę, że święcenia przeżyłem z takim dużym pokojem. Przede wszystkim z taką myślą, że to Pan Bóg kieruje wszystkim, jego łaska tutaj działa i jeśli chodzi o mnie to On mnie tutaj doprowadził, także dzisiaj duży pokój, dużo radości. Udało się opanować tak, żeby to przeżyć przede wszystkim duchowo, żeby nie bazować na emocjach tylko – choć one są też piękne i bardzo ważne – żeby skupić się na Panu Bogu.

Dk. Tomasz Gryl, parafia św. Stanisława BM w Myszkowie

Ten dzień dla mnie jest szczególny. Podczas kazania kiedy ksiądz biskup wypowiedział te słowa i w Ewangelii też one padły, że Pan Jezus jest zawsze tam gdzie jego sługa, bardzo te słowa mnie uspokoiły, wypełniły takim pokojem i miłością. Szczególnie, że mam jeszcze w pamięci na świeżo ten cały owoc rekolekcji naszych gdzie wiele takich właśnie przemyśleń związanych z Panem Jezusem, który jest takim Bogiem uprzedzającym w każdej sytuacji. Bardzo wiele takich sytuacji mi towarzyszyło i nawet ten fragment nawrócenia Szawła pod Damaszkiem też nabiera takiego większego dla mnie teraz znaczenia. Nawet jak podczas podniesienia bp Andrzej Przybylski wypowiadał te słowa, że „Słowo stało się Ciałem” to też mnie wzywa do takiego posługiwania, do takiej służby. Tak jak mówiłem Pan Jezus zawsze jest tym Bogiem uprzedzającym tak jak na ubogą wdowę wyczekiwał jej przed skarboną, tak też jest to dla mnie takie zobowiązanie, że Pan Jezus jest w każdej chwili, na mnie patrzy, obserwuje i to piękno rzucanych pieniędzy nie leżało w ciężarze kruszcu, lecz oddania tego serca i tej posługi ubogiej wdowy. Tak jak Szaweł pod Damaszkiem, kiedy przez te kilka dni był w tej ciemności ale ona prowadziła ostatecznie do światła, do radości, do takiego zmartwychwstania. Jednoczenie ta historia i ten Przekaz dla Ananiasza, że trzeba wejść na tę drogę Prostą mnie też wzywa w tej służbie do takiego wyprostowania swoich ścieżek i kroczenia już ku Chrystusowi zmartwychwstałemu.

Całość uroczystości była transmitowana na antenie Radia Fiat i przez TV Niedziela. Zapraszamy do wysłuchania homilii bp Andrzeja Przybylskiego, która w całości znajduje się na stronie fiat.fm.

KG