Retro pod ratuszem

IV edycja Festiwalu Retro w Częstochowie odbyła się w sobotę, 8 lipca. Jest to jedna z tych imprez, które przyciągają tłumy ludzi. Tak starszych jak i młodych – wszystkich, którzy interesują się dawną modą i kulturą. O sukcesie imprezy mówi Aleksander Wierny naczelnik wydziału kultury, promocji i sportu Urzędu Miasta Częstochowy:
– Ten festiwal jest unikalny w skali kraju. Dostawaliśmy za niego nawet ogólnopolskie nagrody. Myślę, że podoba się on częstochowianom z dwóch powodów. Tym nieco starszym dlatego, że pojawiają się tutaj dźwięki czy postacie, które pamiętają z czasów swojej młodości. A drugą rzeczą jest to, że zrobiła się w ostatnim czasie taka moda na retro: na retro-muzykę, retro-stroje. Udało nam się wstrzelić w ogólnopolski trend. Myślę, że stąd taka liczna obecność częstochowian na koncercie.
Wszyscy uczestniczący w imprezie mogli zapoznać się z sylwetką Antoniego Fertnera, któremu poświęcony był festiwal:
– Być może jak teraz powiem: Antonii Fertner, to w głowach słuchaczy nic się nie wyświetli. Ale myślę, że gdyby go zobaczyli, to by go rozpoznali. To był jeden z najbardziej popularnych i charakterystycznych aktorów przedwojennego polskiego kina. – dodaje Wierny – Nie tylko kina, bo także teatru czy rewii. Taki charakterystyczny, korpulentny pan, który jak tylko się pojawia, to od razu na twarzach widzów pojawia się uśmiech. A wybraliśmy Antoniego Fertnera, ponieważ urodził się w Częstochowie, mieszkał tu dość długo i pamięć o nim wraca. Świadczy o tym na przykład poświęcona mu memorialna ławeczka przy ul. Wieluńskiej. A ponieważ grał w najpopularniejszych przedwojennych filmach typu „Ada, to nie wypada”, albo „Antek policmajster”, toteż było dość dużo muzycznego materiału, dzięki któremu można było skonstruować właściwy repertuar tego festiwalu.
Repertuar, który wraz z częstochowskim zespołem Makabunda wykonały gwiazdy polskiej sceny:
– Gwiazdy młode i stare, chociaż „stare” to być może nienajlepsze określenie. – Wyjaśnia Aleksander Wierny. – Chodziło nam o połączenie różnego rodzaju stylistyk, bo staramy się, żeby w tym repertuarze retro pojawili się artyści, którzy nie są w sposób oczywisty z tym kojarzeni. Zresztą w każdej edycji, bo to już 4 edycja festiwalu, staramy się to robić. Przykładem w tym roku jest obecność na scenie Marceliny. Jest to bardzo dobra wokalistka, ale związana ze sceną niezależną, ze sceną offową. Pojawia się też Waldemar Kasta, który w tej chwili jest bardziej znany jako tzw anonser, czyli osoba, która zapowiada gale Konfrontacji Sztuk Walki, ale to jest jeden z prekursorów hip-hopu w Polsce. Oprócz tego, te postacie, które w bardziej oczywisty sposób związane są z tą stylistyką, czyli Bohdan Łazuka, Krzysztof Tyniec, Piotr Cyrwus. Staramy się łączyć młode pokolenie ze starszym żeby pokazać, że ta bardzo bogata kultura międzywojenna, jest ciągle żywa.
Podczas festiwalu można było usłyszeć koncert zespołu Moussu T e lei Jovents z Marsylii z repertuarem lat 30, przejechać się zabytkowymi rowerami, zrobić sobie zdjęcie z zabytkowymi samochodami z częstochowskiego Automobilklubu lub w przedwojennej budce fotograficznej, a także podziwiać skarby na targu staroci.

KN