Włókniarz na razie utrzymany

kildemand na torze

Nie dojdzie do barażowych meczów o żużlową ekstraligę pomiędzy Orłem Łódź, a Włókniarzem Częstochowa. Łodzianie, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami postanowili nie przystępować do meczów argumentując swą decyzję… zamieszaniem z datą ich rozegrania. To najnowsza wersja drużyny Witolda Skrzydlewskiego, wcześniej niechęć przystąpienia do baraży sternik łódzkiego klubu argumentował brakiem środków finansowych na dodatkowe mecze oraz nikłymi szansami na otrzymanie licencji po ewentualnym awansie. Na środowej konferencji prasowej poinformował, że jeśli mecze odbyłyby się 19 i 26 października to Orzeł by w nich wystąpił. – Nie wygląda to wszystko zbyt poważnie. Moim zdaniem łodzianie popełniają spory błąd, ponieważ możliwość konfrontacji z drużyną ekstraligową może im się szybko nie powtórzyć. Byłby to z pewnością wspaniały prezent dla wszystkich łódzkich kibiców – skomentował zapytany o ocenę tej decyzji prezes Stowarzyszenia CKM Włókniarz, Michał Świącik.

Wobec decyzji łodzian, Włókniarz zapewnił sobie póki co pozostanie w gronie najlepszych na przyszły sezon. Teraz przed klubem jednak z pewnością trudniejsza batalia – o otrzymanie licencji. Z nieoficjalnych wiadomości daje się słyszeć, że część zawodników nie będzie chciała zgodzić się na upadłość układową proponowaną przez władze klubu. To może oznaczać przerwanie wieloletniej serii startów częstochowian w elicie.

Częstochowscy kibice będą mieli jeszcze okazję obejrzenia na torze przy Olsztyńskiej zawodów żużlowych przed przerwą zimową. Michał Świącik przekazał nam, że najprawdopodobniej 25 października rozegrany zostanie Memoriał Idzikowskiego i Czernego. W turnieju oprócz częstochowskich żużlowców mają wystąpić m. in. reprezentanci ROW-u Rybnik. Niewykluczony jest także przyjazd Grigorija Łaguty.

Mariusz Rajek / zdj. Grzegorz Przygodziński