Ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas!

niedzielaweb

Niedziela – powinna być dniem odpoczynku i świętowania. Wypełnia ona duchową prawdę Bożego przykazania: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” – czytamy w Apelu o poszanowanie i chrześcijańskie świętowanie niedzieli. 20 stycznia podpisali go przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego i siedmiu Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej.

Sygnatariusze ekumenicznego apelu o świętowaniu niedzieli zwracają uwagę na potrzebę odkrycia na nowo wartości „wspólnotowego świętowania w duchu wiary, którego istotnym wyrazem jest modlitewne zgromadzenie wokół daru Bożego Słowa oraz Sakramentu.”

Ile osób, tyle opinii. Każda uzależniona od tego, czym dany człowiek się zajmuje, jakie ma doświadczenia i jaką motywacją się kieruje. Dla tych, którym tryb życia umożliwia wolną niedzielę, ma ona charakter wyjątkowy. Te osoby zgodnie stwierdzają, że mają czas dla rodziny i przyjaciół, nie brakuje też okazji, aby iść do kościoła, ale i odpocząć po całym tygodniu ciężkiej pracy i nauki, nierzadko ten dzień jest też okazją do zrobienia zakupów. I tu pojawia się problem, bo aby jeden mógł zrobić zakupy, drugi musi w tym sklepie pracować. Jak to wygląda z tej drugiej strony, tej która w niedzielę nie ma wolnego?

Jedni uważają, że to okazja do lepszego zarobku, a i dzień można sobie odebrać na tygodniu, więc wielkiej tragedii nie ma. Drudzy z kolei nie mogą pogodzić się z tym, że mają zajętą niedzielę i nie mogą spędzić jej z dziećmi czy znajomymi.

Czasami zajęta niedziela jest wynikiem wyboru takich, a nie innych studiów czy formy nauki, wszak są szkoły i uczelnie, w których zajęcia odbywają się w weekendy, także w niedziele. Niektórzy ze względu na trudną sytuację finansową wolą poświęcić wolną niedzielę na rzecz pracy, która przyniesie profity pieniężne.

Nie brakuje również osób, które nie chcą, aby religia wpływała na sposób spędzania czasu. Dla nich, ich wolna czy zajęta niedziela, to ich prywatna sprawa, do której Kościół nie powinien w żaden sposób się wtrącać. Są i tacy, dla których nie ma niedzieli bez wyjścia z rodziną na Mszę świętą, a po niej wspólnego obiadu. W niektórych domach ten rytm urósł do rangi tradycji.

Jedno jest pewne, bez względu na to, czy temat dotyczy pracujących czy bezrobotnych, wierzących czy niewierzących, samotnych czy żyjących w rodzinie, nie można obok niego przejść obojętnie. Ci, którzy wedle przysłowia chcą, aby wilk był syty i owca cała, próbują pogodzić pracę i obowiązki niedzielne z przestrzenią świętowania. Rano do Kościoła, wspólne przedpołudnie z rodziną, a na 14 do pracy, lub odwrotnie, do 14 praca, a później jest czas dla rodziny i znajomych.

Gdyby jednoznacznie spróbować odpowiedzieć na pytanie czy wolna niedziela powinna być dla wszystkich, załącza się czerwona lampka: lekarze, policjanci, strażacy – wszyscy pracują w niedziele, ale to nie zawód, lecz misja. Co bardziej zagorzali przeciwnicy kościoła przytaczają i taki argument: przecież księża pracują tylko w niedziele.

Dlatego ważnym jest, abyśmy w całej bieganinie, w tempie naszego życia, dostrzegali te momenty, kiedy możemy być z rodziną, przyjaciółmi. Kiedy jest też czas na zastanowienie nad sobą, czas na refleksję, czas na modlitwę. Bez względu na to w jakiej grupie się państwo odnaleźli, życzymy pięknej najbliższej niedzieli.

Angelika Sitek