Porażka siatkarzy AZS-u Częstochowa w akademickich derbach

azs1

W meczu 26. kolejki PlusLigi, siatkarze AZS-u Częstochowa przegrali w akademickich derbach z AZS-em Politechniką Warszawską 2:3. Było to ostatnie spotkanie rundy zasadniczej w bieżącym sezonie. Biało-zieloni obecnie zajmują 12. miejsce w tabeli i najprawdopodobniej w rundzie play-off, zagrają o 11. miejsce z BBTS-em Bielsko-Biała.

Częstochowianie po środowym zwycięstwie w Bielsku-Białej, jechali do stolicy w celu zdobycia kolejnych ligowych punktów i zakończenia rundy zasadniczej w dobrym stylu. Ta sztuka podopiecznym Michała Bąkiewicza udała się tylko połowicznie. Co prawda częstochowianie przegrali, to poza pierwszymi dwoma setami zagrali dobre spotkanie.

Wynik pierwszego seta to prawdziwa klęska częstochowian. Biało-zielonym w tej partii nie wychodziło kompletnie nic. Akademicy z Warszawy już na pierwszej przerwie technicznej uzyskali prowadzenie 8:1, które w kolejnych fazach seta systematycznie powiększali. W drużynie Politechniki funkcjonowała zagrywka i blok, którym zdobyli aż siedem punktów w pierwszej odsłonie. W zespole z Warszawy prym wiódł Michał Filip. Set zakończył się bardzo wysoką wygraną gospodarzy 25:10.

Drugi set również był grany pod dyktando warszawian, którzy grali pewnie i co najważniejsze – skutecznie. Gra biało-zielonych momentami wyglądała lepiej, niż w premierowej odsłonie, jednak to akademicy z Warszawy od początku seta złapali kilkupunktową przewagę, którą utrzymywali przez całą drugą partię. W barwach częstochowian najjaśniejszą postacią był przyjmujący – Rafał Szymura. Kompletnie w ataku nie radził sobie Felipe Bandero, który w poprzednim meczu zdobył dla AZS-u, aż 26 punktów. Drugą partię siatkarze Politechniki wygrali 25:19.

Od trzeciego seta role na boisku się odwróciły. Akademicy z Częstochowy po dwóch gładko przegranych setach, nie poddali się. Na swój dobry poziom wskoczył Felipe Bandero i to właśnie po jego ataku, biało-zieloni wyszli na prowadzenie 8:7. Dużo błędów w polu zagrywki popełnili warszawianie, a po serwisie Bandero, piłka przewinęła się po siatce i wpadła w boisko po stronie Politechniki, co dało drużynie spod Jasnej Góry prowadzenie 16:12.  Dobrą zmianę w barwach AZS-u, dał Stanisław Wawrzyńczyk, który zastąpił Mateja Pataka. Set zakończył się zagrywką w siatkę Michała Filipa. (25:20)

Czwarta partia miała bardzo podobny przebieg do poprzedniego seta. Od początku biało-zieloni wyszli na dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywało się do wyniki 13:11. Wtedy czternasty punkt po kontrze zdobył Rafał Szymura, a po chwili AZS prowadził już 16:11. Biało-zieloni kontrolowali przebieg gry, a po skutecznym ataku Felipe Bandero (25:21), było już wiadomo, że o wyniku spotkania zadecyduje tie-break.

Piąta partia od początku była wyrównana i pełna emocji. Gra toczona była punkt za punkt. Przy zmianie stron boiska, warszawianie objęli prowadzenie 8:6. Następnie za sprawą dobrych zagrywek Giullaume Samicy, na tablicy wyników widniał rezultat 11:8 dla gospodarzy. AZS jednak się nie zamierzał się poddawać. Po asie serwisowym Stanisława Wawrzyńczyka był remis 13:13. Decydujące punkty na wagę zwycięstwa w tym spotkaniu zdobyli jednak siatkarze Politechniki i po ataku Michała Filipa, to oni mogli się cieszyć ze zdobycia dwóch punktów.

Mecz w Warszawie można podzielić na dwie różne fazy. Pierwsza z nich to dwa pierwsze sety, w których świetnie spisywali się siatkarze Politechniki, a zupełnie nic do powiedzenia na boisku, nie mieli podopieczni Michała Bąkiewicza. Druga faza spotkania, zdecydowanie przyjemniejsza dla kibiców z Częstochowy to przebieg spotkania od trzeciego seta, w którym diametralnie poprawiła się gra biało-zielonych. Dzięki temu częstochowianom z Warszawy udało się wywieźć jeden punkt.

MVP: Paweł Zagumny

AZS Politechnika Warszawska – AZS Częstochowa 3:2
(25:10, 25:19, 20:25, 21:25, 15:13)
AZS PW: Kowalczyk (7), Lemański (7), Samica (11), Filip (24), Łapszyński (16), Olenderek (libero) oraz Smoliński, Radomski (3), Świrydowicz, Firlej, Wierzbowski (1) i Mikołajczak (3)
AZS: Redwitz (7), Szalacha (7), Buniak (2), Szymura (10), Bandero (16), Patak (2), Stańczak (libero) oraz Kowalski, Polański (4), Wawrzyńczyk (10) i Lipiński (2)

Szymon Sobol

Skip to content