Susza dotkliwie doświadcza rolników

Brak deszczu doprowadził do bardzo niskiego poziomu wód gruntowych i wilgotności gleby, co boleśnie odczuwają rolnicy, każdego dnia z nadzieją wpatrujący się w niebo i oczekujący na upragnione krople deszczu. O kryzysie wywołanym przez długotrwałą suszę, panującą w tegoroczne lato, dla Radia Fiat opowiada Marek Dziubek, dyrektor Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Częstochowie.

– Przyczyną kryzysu nie tylko jest pogoda, ale również lokalne warunki glebowe. Gleby wokół Częstochowy są glebami lekkimi, przede wszystkim piaszczystymi, stąd nawet jeśli pojawiają się opady, to przenikają one szybko w głąb i w warstwie wierzchniej nie ma prawie w ogóle wody – powiedział dyrektor. – To, co obserwujemy na polach, to wyschnięte zboża, które już w tej chwili nadają się do koszenia, czyli około 2-3 tygodni, a nawet miesiąca wcześniej, niż zazwyczaj to bywało. Obecnie susza i brak opadów dotykają najbardziej kukurydzę i ziemniaki. Sytuacja staje się dramatyczna – dodał.

Dopiero po zakończeniu żniw będzie możliwość dokładnego oszacowania strat rolników, ale już teraz przewiduje się, że będą one jeszcze większe niż w ubiegłym roku, który już był uznany za rok bardzo niekorzystny. Sytuacja pogarsza się również jeśli chodzi o tegoroczne warzywa, których cena przez suszę na gminnych rynkach rośnie.

– Schną też pastwiska i łąki, co skutkuje tym, że jest brak paszy dla zwierząt, a to powoduje, że zwierzęta nie przybierają na wadze, więc podaż żywca na rynku może również być znacznie mniejsza – alarmuje Marek Dziubek.

Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego apeluje do powrotu do dawnych zabiegów agrotechnicznych, które mogą pomóc zachować większą ilość wody w glebie. W zatrzymaniu wody może pomóc nawożenie gleby obornikiem, który poprawia jej strukturę, dzięki czemu woda jest zatrzymywana w jej wyższych warstwach. Pomóc też może przywracanie terenów zalewowych w dolinach rzek na łąkach i pastwiskach. Dyrektor ośrodka twierdzi, że obecny system rynnowy bardzo szybko odprowadza wodę do morza.

Prognozy na najbliższe dni nie zapowiadają jednak diametralnej  zmiany sytuacji.

KG