Co z jedzeniem, które zostało po świętach?

Święta, święta i… po świętach. W wielu domach jednak, mimo że Wielkanoc jest już za nami, świąteczne jedzenie wciąż zapełnia lodówki. Nie trzeba go wyrzucać!

Częstochowianie w sposób rozsądny podchodzą do kwestii świątecznego jedzenia. Starają się nie dopuszczać do tego, by jedzenie lądowało w śmietniku.

– Nic nie zostało, bo mało kupiłem.

– zwykle rozdajemy dalej rodzinie lub zamrażamy.

– Zjadam, albo na później lub zamrażam.

– Coś mi zostaje, ale w tygodniu poświątecznym zjadam.

– Jeśli coś zostaje, to mrożę.

W Częstochowie od jakiegoś czasu funkcjonuje Jadłodzielnia, innymi słowy – lodówka społeczna. Znajduje się ona przy Stowarzyszeniu Agape. Osoby, którym zostało zbyt dużo jedzenia po świętach, mogą zostawić je właśnie w tym miejscu. Stamtąd zniknie w mgnieniu oka. Małgorzata Terrero-Rozmus z Fundacji Rething przestrzega, że jednak nie każdy produkt nadaje się do Jadłodzielni.

– W Jadłodzielni nie powinno znaleźć się surowe mięso ani alkohol. Wszystkie produkty, które trafiają do lodówki, powinny być przez nas opisane – co to za potrawa, co zawiera, czy ma w sobie alergeny. Dania przyrządzone przez nas muszą zawierać datę przygotowania, te kupione — datę otworzenia oraz przydatności do spożycia. Nie trzeba wymieniać całego składu, warto jednak informować, czy np. zupa ugotowana została na mięsie. Jeśli nie jesteśmy pewni, także można to zasygnalizować.

Co roku w Polsce marnuje się ok. 5 mln ton żywności. Warto zatem wybrać się do jadłodzielni, gdy jedzenia mamy po świętach zbyt dużo. Produkty do lodówki społecznej można oddawać całodobowo.

LN

Skip to content