To miały być tylko dwa tygodnie…

Źródło: gov.pl

4 marca minął dokładnie rok, odkąd w Polsce pojawił się pierwszy „pacjent zero” zakażony koronawirusem. Wówczas większość władz w Polsce i Europie zgodnie twierdziła, że czas obostrzeń i kwarantanny potrwa dwa tygodnie.

Potem kolejne dwa, i następne, i tak do dziś. Czas ten niewątpliwie był próbą sił m.in. dla szpitali i personelu, który dzień w dzień zmaga się z pandemią. Jak ten rok podsumowują częstochowskiej służby medyczne? Postanowiliśmy zapytać o to Zbigniewa Bajkowskiego, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.

– Rok z koronawirusem był prawdziwym szlakiem bojowym dla szpitala. Na początku było bardzo trudno, ponieważ nie wiedzieliśmy, z jak dużym niebezpieczeństwem się to łączy. Wśród wielu ludzi panował popłoch, ponieważ nikt tak naprawdę nie wiedział, czy to jest niebezpieczne tylko dla zdrowia, czy także dla życia. Jesienią mniej-więcej wiedzieliśmy, z czym się to wiąże, natomiast natłok pacjentów był tak duży, że naprawdę pracowaliśmy na najwyższych obrotach – podsumował dyrektor Zbigniew Bajkowski.

Po roku sytuacja z koronawirusem zdaniem wielu zaczyna zataczać krąg. W Polsce początek marca bieżącego roku przynosi stałą tendencję wzrostową nowych zakażeń i zajętych łóżek COVIDowych.

– Niestety z dnia na dzień coraz więcej osób trafia do polskich szpitali. W porównaniu do poprzednich dni trafiło ponad 400 pacjentów zakażonych koronawirusem. W tej chwili w polskich szpitalach mamy już ponad 16 tys. pacjentów z COVIDem. Chcemy przygotować kolejne łóżka na ewentualne przyjęcie nowych pacjentów, stąd też postanowiliśmy uruchomić tymczasowe szpitale w dziewięciu województwach. – mówił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

W ciągu minionego roku na całym świecie z powodu COVID-19 zmarło dotąd 2 miliony 560 tysięcy osób, a łączna liczba zakażeń wynosi 115 milionów. Takie dane podają naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Johna Hopkinsa, którzy zajmują się monitorowaniem pandemii.

BNO